O mnie

Moje zdjęcie
Kobieta wciąż zadziwiona otaczającym ją światem. Z wykształcenia archeolog, z wyboru Wolny Człowiek i Kustosz we własnym Muzeum. Z urodzenia Wrocławianka, z wyboru mieszkanka małej wsi. Na pytania miejskich kolegów: "co ty robisz do licha na tej wsi"??? odpowiada: "żyję!!!". Zawsze niepokorna i pozostanie taką do śmierci. Wyznaje w życiu maksymę: "Ludzie posłuszni żyją, aby spełniać oczekiwania innych. Nieposłuszni realizują swoje marzenia". Kobieta owa ma wciąż wiele pomysłów, które uparcie realizuje na powyższej zasadzie. Posiadaczka 2 psów i 1 Chłopa. Chce się dzielić z ludźmi swoim kawałkiem życia prowadząc Gospodarstwo Agroturystyczne, Muzeum Dwór Feillów oraz Hodowlę Psów Rasy Golden Retriever.

niedziela, 19 maja 2013

Wreszcie się doczekaliśmy...


Nieubłaganie płynie czas i zbliża się godzina „0” na którą zaplanowane było ponowne po remoncie otwarcie wystawy w naszym muzeum. Miało się to dokonać i dokona się przy okazji Dnia Otwartych Domów Przysłupowych, która to impreza odbędzie się już w następny weekend. Jest tylko jedno „ale”. Oczywiście, nie zdążyliśmy dokończyć remontu. Wszystko przez ten strop ceglany, który uparliśmy się odsłonić i wyeksponować. Nie dosyć, że robota podła, do której nie znaleźliśmy żadnego chętnego (a chcieliśmy dobrze zapłacić, ale cóż, bezrobocie ponoć mamy :) to jeszcze prześladował nas pech. Sprężarka, którą do tego celu zakupiliśmy, złośliwie się zepsuła i to dwa razy, a sąsiad swoją gdzieś przepił i pożyczyć się nie da. Nie ma sensu malować na błysk ścian, skoro Chłopa czeka jeszcze skuwanie i czyszczenie stropu. Postanowiliśmy zatem chwilowo pozostać przy pobielonych ścianach.

Przez te kilka dni, jakie nam zostały, skupimy się jedynie na wykończeniu estetycznym, na ile się da w połowicznie wyremontowanym obiekcie oraz na ustawianiu ekspozycji tak, aby ogrom szczegółów odwrócił uwagę ewentualnych zwiedzających od niedoskonałości wnętrza. Jakoś to będzie.




Doczekaliśmy się wreszcie na piękne bzy, które rozkwitły dwa tygodnie późnej, niż zazwyczaj. Cieszy to nasze serducha. Nie ma nic przyjemniejszego, niż południowa kawka przed domem otoczonym zapachem bzów.





A tymczasem na skalniku...







kupiłam sadzonki lawendy



Od 13 do 15 maja miałam okazję być sam na sam z naszymi tuskulańskimi duchami, co zdarzyło się pierwszy raz od 12 lat. Zniosłam to nad wyraz dzielnie kładąc się do łóżka dopiero, jak byłam już nieprzytomna ze zmęczenia, co gwarantowało natychmiastowy sen. Muszę przyznać, że nasze duszki były dla mnie łaskawe i nie manifestowały się zbyt mocno. Chłop w tym czasie wyjechał załatwiać rodzinne sprawy, których konsekwencje mogą być bardzo spektakularne. Już od jakiegoś czasu przygotowywaliśmy się na taką ewentualność, ale co innego czekać i żywić nadzieję, a co innego mieć i być zmuszonym do podjęcia konkretnych decyzji.

Dwór Feillów Wola Zręczycka

15 maja 2013 roku, po 23 latach walki w sądach, nastąpiło oficjalne przekazanie dworu w Woli Zręczyckiej prawowitym jego właścicielom, czyli, nie bawiąc się w ton oficjalny, Mamuśce. To tyle, jeśli chodzi o teorię, bo w praktyce sprawa spada na Chłopa. Jako, że jestem do Chłopa przypisana ciałem i duchem oraz nawet sakramentami, rzecz jak najbardziej dotyczy i mnie. Po dwóch dniach euforii przyszedł zatem czas na pracę umysłową, co począć mamy z takim obiektem? Gdybym była przeciętnym polskim obywatelem, zapewne byłabym niezadowolona ze swojego dotychczasowego życia i chętnie zostałabym, hem, hem… dworską damą :-) Sęk w tym, że ja mam już swój poukładany świat, życie i dom, który kocham i z którym chyba nie potrafię się rozstać. Z drugiej strony nie lubię stagnacji i braku perspektyw. Czuję, że tutaj niewiele mogę już zdziałać. Dwór daje nieograniczone możliwości prowadzenia działalności turystyczno-gastronomicznej. Położony jest 30 km od Krakowa, w spokojnej malowniczej okolicy. Sam dwór wpisany jest do rejestru zabytków, natomiast okolica chroniona jest poprzez plan zagospodarowania przestrzennego i nie ma możliwości zepsucia jej nowoczesną zabudową. Przynajmniej teoretycznie, bo przez lata, kiedy w wyniku rabunku przez władze komunistyczne, dwór pozostawał w rękach państwa, dokonywała się tam systematyczna dewastacja. Za jakiś czas pojedziemy przeprowadzić szczegółowe oględziny obiektu, to nie omieszkam opisać cudów, jakie tam się działy.

Mamuśka z Chłopem-potomkowie Feillów- dumni właściciele :-)

Jeżeli nie znajdziemy odpowiedniego dzierżawcy na ten obiekt, będziemy musieli w jakiś sposób sami zająć się wykorzystaniem dworu. Rozważamy i przerabiamy TEORETYCZNIE w tej chwili każdą alternatywę, łącznie z przeniesieniem się na Wolę, co wiązałoby się ze sprzedażą Tuskulum. Jakoś nie potrafię sobie tego wyobrazić. 

22 komentarze:

  1. ja pierdziu, ale cudowny dworek, bez względu na "ogrom " prac tylko pozazdrościć...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. No, to chyba lepiej mieć niż nie mieć no nie? Teraz to Ty pani na włościach jesteś :)
    Życzę Wam podjęcia dobrej decyzji.
    Swoją drogą cudnie u Was w tej Zapuście :) Mocno pozdrawiam z Wrocka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak... tu włości, tam włości :-) A mówią, że od przybytku głowa nie boli :-) Nas jakby trochę rozbolała :-)

      Usuń
  3. piękny dworek.. naprawdę.. ale i u Was jest bajecznie..dlatego rozumiem, Twoje rozterki:) trzymam kciuki i ściskam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to... osiołkowi w żłoby dano... :-) Dziękujemy i również mocno ściskamy ;-)

      Usuń
  4. Magia w Tuskulum, Wola w Dworze :-) [g]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli taka będzie Wola Dworu...

      Usuń
  5. Przepiękny ten dwór! Tylko faktycznie, decyzja co z tym robić trudna. Tyle pracy włożyliście w Tuskulum, że żal byłoby to zostawić, w dwóch miejscach trudno być jednocześnie.
    Jakbyście jechali tam na oględziny, to może zboczycie te głupie 100 km na południe??? Zapraszam!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo bym chciała, ale jak zwykle może być za mało czasu na wszystko. Musimy pozałatwiać sporo spraw urzędowych z tym faktem związanych :-(

      Usuń
  6. P.S. Ale masz przecudnej urody tulipana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, był uroczy, ale niestety, już dziś przekwitł :-(

      Usuń
  7. Dużo piszą o waszych włościach, choć nie zawsze serdecznie.
    http://eksploratorzy.com.pl/viewtopic.php?t=11225
    http://eksploratorzy.com.pl/viewtopic.php?f=74&t=11225&sid=560be0294b695e10a69760057ab71ec7
    I ciągle jest oferta wakacyjna
    http://www.eholiday.pl/noclegi-xi0528.html
    Dobrze, że wasz się uchował, ileż ja takich dworów, kwitnących w 1945, a obecnie w ruinie kompletnej, się naoglądałam. A drewnianych los czyli ludzie+przyroda szczególnie nie oszczędzał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To, że nie piszą serdecznie, to normalne i należało się tego spodziewać. Niektórzy ludzie mają takie cechy, że wolą, aby się coś zniszczyło, niż żeby ktoś odebrał swoją własność. Smutne to, ale taka jest mentalność w tym kraju :-(

      Usuń
  8. Muzeum: Sufit ma swój urok, można poudawać że'tak ma być', ale z kablami elektrycznymi chyba zrobicie porządek? bo to i niestylowo i nie... Choćby w rurki schować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że docelowo nie będą tak wisieć :-)

      Usuń
  9. Piękny ten strop, wart ciężkiej pracy. Efekt będzie zabójczy, a że z pewnym opóźnieniem, trudno:)
    Pani Dziedziczko! Mało źle, dużo tez niedobrze. Trudna decyzja, nie zazdroszczę. Myślę, ze w tym dworku tez byście się dobrze czuli. Ale tu włożyliście tyle serca. Ciężka, naprawdę ciężka sprawa. Też nie wyobrażam sobie, abyście mogli sprzedać Tuskulum, ale pewnie dworek możliwości ma rzeczywiście większe.
    Póki co rozkoszuj się widokami i zapachami, przeżyj weekend, potem koniec studiów, a decyzja przyjdzie z czasem.
    Pozdrówka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak własnie zamierzam zrobić. Nie martwić się przybytkiem, zająć się bieżącymi sprawami i pozwolić na swobodny rozwój sytuacji.
      Myślę, że za jakis czas sytuacja sama się wyklaruje, a my podejmiemy najrozsądniejszą decyzję, na jaką będzie nas w danej chwili stać.

      Usuń
  10. No, to masz zagwozdkę, i to kusi, i to kusi ... A Ty gdzie wolałabyś?
    dobrych wyborów, pozdrawiam.
    Ceglane sufity przepiękne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wolałabym się rozdwoić :-) Sęk w tym, że nie bardzo wiem. Żal mi opuszczać dom, w którym przeżyłam 12 najwspanialszych lat swojego życia, ale z drugiej strony pojawiła się na horyzoncie nowa perspektywa. Z każdym dniem coraz bardziej przekonuję się do zaopiekowania się dworem. Jest to w tej chwili dylemat na zasadzie chciałabym, ale boję się :-)

      Usuń
  11. Piekne te chalupy macie! I dworek bardzo widokowy!!

    Powodzenia z remontami - wspolczuje tych wszystkich problemow budowlanych!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Mam nadzieję, że wszystkie problemy się z czasem rozwiążą. Pozdrawiam.

      Usuń