O mnie

Moje zdjęcie
Kobieta wciąż zadziwiona otaczającym ją światem. Z wykształcenia archeolog, z wyboru Wolny Człowiek i Kustosz we własnym Muzeum. Z urodzenia Wrocławianka, z wyboru mieszkanka małej wsi. Na pytania miejskich kolegów: "co ty robisz do licha na tej wsi"??? odpowiada: "żyję!!!". Zawsze niepokorna i pozostanie taką do śmierci. Wyznaje w życiu maksymę: "Ludzie posłuszni żyją, aby spełniać oczekiwania innych. Nieposłuszni realizują swoje marzenia". Kobieta owa ma wciąż wiele pomysłów, które uparcie realizuje na powyższej zasadzie. Posiadaczka 3 psów i 1 Chłopa. Chce się dzielić z ludźmi swoim kawałkiem życia prowadząc Gospodarstwo Agroturystyczne, Muzeum Dwór Feillów oraz Hodowlę Psów Rasy Golden Retriever.

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Wyniki frywolnego candy.

I stało się. Właśnie minęły dwa lata, odkąd założyłam bloga. Mniej więcej po takim czasie niektóre osoby mają kryzys i zarzucają pisanie. Ja jeszcze nie mam dosyć :-)
Jak obiecałam, dziś miał zostać wyłoniony szczęściarz.
Najpierw chciałam serdecznie podziękować wszystkim za zabawę. Bardzo się cieszę, że zgłosiły się do mnie też nowe osoby posiadające ciekawe blogi. Obiecuję w wolnej chwili porządnie wszystkie przejrzeć i zapewne zostanę u niektórych na dłużej :-)

Dziś jestem sama i nie mam pod ręką żadnej innej sierotki, prócz własnej osoby. W dodatku trapi mnie zmartwienie, bo Piesek mi się pochorował. A jak Piesek choruje, to koniec świata! Gorzej jeszcze, niż Chłop. Z każdej, nawet błahej niedyspozycji można się spodziewać, że rozwinie się nie wiadomo co.  Wybaczcie zatem, że nie miałam weny, aby wymyślić jakiś fajny sposób na losowanie, bo głowę mam zajętą Pieskiem.

Zatem było prawie klasycznie.
Najpierw wszystkie głosy zostały zwinięte w papiloty:


 Po czym wsypałam je wszystkie do kamionkowego, muzealnego gara:


 Zamieszałam i wstrząsnęłam:


Po czym wyciągnęłam szczęśliwy los:


OliwkaEwka z bloga: http://oliwkowescrapowanie.blogspot.com/


Gratuluję i czekam na adres do wysyłki. Mój mail znajdziesz w profilu.


Tymczasem moje paluszki w wolnych chwilach nadal zachowują się frywolnie i powstają nowe wzory. To nie jest ostatnie candy związane z biżuterią frywolitkową. Na pewno będziecie mieć jeszcze szansę na szczęśliwy los.


Oto co powstało w ostatnim czasie:







A dla siebie zrobiłam z mojego ulubionego wzoru obrożę...


... i nie waham się jej używać :-)


Jeszcze raz dziękuję wszystkim za zabawę i wracam już do mojej kupki nieszczęścia, czyli Pieska.

27 komentarzy:

  1. Och! Gratuluję zwyciężczyni!
    I do następnego candy :)

    A zaglądać będę i tak :D Bo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jacie, jakie masz cudne obojczyki :)
    Zwyciężczyni gratuluję :)
    I czekam na nowe notki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak Piesek choruje to ciężko, bardzo ciężko na duszy...życzę jemu szybkiego powrotu do zdrowia, a Tobie spokoju wewnętrznego...
    Gratuluję dwóch latek w blogowym świecie:))) cudne są Twoje frywolitkowe dzieła:) Pozdrawiam, kiedyś guga ze skarbczyka:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale fajnie, że się odezwałaś, witaj w nowym wcieleniu :-) Brakuje mi Twoich inspiracji. W każdym razie dobrze, że jesteś :-)

      Usuń
    2. Właśnie mnie olśniło, że są nowe inspiracje :-) Już się tam do Ciebie wprowadziłam :-)

      Usuń
  4. także gratuluję zwyciężczyni i organizatorce

    jako ciekawostkę dodam, że własnie to 'candy' zainspirowało konkurs na Racjonalnym Oszczędzaniu, a szczególnie jego oryginalna nazwa mnie przyciągnęła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I fajnie, że się można nawzajem inspirować. A Twój pomysł konkurs był super!

      Usuń
  5. Gratuluję zwycięzcy.. a Ciebie pozdrawiam i życzą dalszej wytrwałości w blogowaniu:)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratulacje i świetnie, że masz wenę do dalszego pisania, bo lubię tu zaglądać ;-)
    A Pieskowi życzę zdrówka, szybciutko!
    Uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wena nawet jest, tylko latem nieco brak czasu na pisanie. Wielkie dzięki, przekażę Jaskrowi życzenia zdrowia, może sobie weźmie to do swego psiego serca :-)

      Usuń
  7. Gratuluję szczęściarze.Życzę powodzenia w dalszym blogowaniu!

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurcze, to juz dwa lata ale ten czas leci. Jestem z Toba prawie od poczatku twojego blogowania.
    Riannon, psince zycze szybkiego wyzdrowienia a Ty pisz dalej:))))

    Oliwce, gratuluje wygranej! Bizuteria przepieknej urody:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja dziękuję za wytrwałość ze mną, hi hi... :-)

      Usuń
  9. A który Piesek choruje? Mój skubany wlazł w barszcz sosnowskiego
    9chyba się tak to dziadowskie ziele nazywa?) i ma stan zapalny dzioba i ekhem dolnych partii . Biedaczek leci na antybiotykach....
    Bizu cudna :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaskier, oczywiście. Dziewczyny jak w ogóle cokolwiek im jest, a z reguły nic im się nie przydarza, są wtedy ciche i znoszą swoje troski w pokorze.
      Jaskier złapał dermatozę (hot spot) na policzku i histeryzuje, jak to każdy chłop. Owszem, nieprzyjemna rzecz, zdarzyło mu się pierwszy raz i to na stare lata, ale dermatozy przerabiałam przy jednej ze starszych suczek co rok i owszem, rzecz nieprzyjemna, ale cyrków żadnych nie było. A ten mi świruje, histerie urządza, aż z tego wszystkiego wymiotuje. Trzecią nockę mieliśmy z głowy.
      Rany julek! Nawet nie chcę sobie myśleć, co by się działo po takim barszczu. Biedaczek, trzymam kciuki!
      My na razie leczymy go na własną rękę, bo skoro mi nie daje dotknąć ran, to nie wyobrażam sobie obsługi go przez weta. Poza tym nigdy do dermatozy nie był mi potrzebny wet, ale przy Jaskrze wszystko jest możliwe, zatem trzymam rękę na pulsie.

      Usuń
  10. Gratuluję zwyciężczyni i życzę powdodzenia w dalszym pisaniu.
    Napewno tu jeszczę będę zaglądała.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratulacje dla Oliwki.
    Dla Ciebie pozdrowienia
    A dla pieska głaski i życzenia szybkiego powrotu do zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratuluję szcześliwej posiadaczce cudeniek, a Tobie życzę frywolnego stanu ducha:), owocnych wytworów i wytrwałości w pisaniu (KAŻDEGO BLOGA!!!).
    Buziaczki dla Was i ściskam Jaskierka. Popatrz, co facet, to facet w czasie choroby:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Jeszcze zapomniałaś życzyć mi zdolności rozciągania czasu na to wszystko :-)
      Jaskier jest obłędny z tą swoją miną: "patrz, co mi się zrobiło, nie dotykajjjj, aaa.....!!!" Czwartą nockę śpię ze stoperami z powodu mlaskania.

      Usuń
  13. Dołączamy się do gratulacji wszystkim, którzy na nie zasłużyli, jak i do głasków dla Jaskiera! A tak na marginesie, czy Ty frywolnie frywolitkujesz nawet podczas marszu do Santiago de Compostella, czy też u Was doba trwa dłużej niż na Pogórzu???

    Serdeczne Cium

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, niestety, nie udało mi się otworzyć żadnego dodatkowego wymiaru, ani opanować sztuki błyskawicznej multiplikacji :-) Wszystkie aktywności (a dzieje się, dzieje...) dokonują się kosztem blogowego życia.

      Usuń